Ja wiem, że jest ciężko. Bywają dni, ze człowiek marzy o tym, by umrzeć. Ale jednak jest coś, co go podnosi. Dla jednych jest to osoba, dla innych rzecz, dla innych, po prostu motywacja. Ale nie zawsze trzeba wstawać od razu. Nieraz trzeba poleżeć, odpocząć, może nawet się zdrzemnąć, i dopiero wtedy wstać. Potykasz się? I co z tego. Nawet jak złamiesz nogę, prędzej czy później się zagoi. Ale Ty idź. Idź przez życie, ale nie biegnij. Ciesz się nim. Jest tylko jedno, wiec po co wegetować? Co będziesz opowiadał kiedyś dzieciom? Że zmarnowałaś pół życia na smutki? Pamiętaj. Czasu nie da się cofnąć. Tak samo jak nie da się wrócić i naprawić błędów ani cieszyć się drugi raz tą samą chwilą. twoje życie jest w twoich rękach. Co z Nim zrobisz? Twoja sprawa. Ale nigdy niczego nie żałuj. I nie poddawaj się.
Wstęp jak do kolejnej badziewnej motywującej książki co? Która podnosi na duchu na 5 minut po czym wracamy do rzeczywistości i nic z tego nie ma. Zastanawialiście się czasem czemu tak jest? Czemu książka i ten kopniak którego dostajemy po przeczytaniu nie zostają z nami na stałe? Tu jest problem. książka książką ale co my zrobimy z tą wiedzą? czy siedzimy na fotelu myśląc "no, przeczytałam książkę, teraz moje życie samo się zmieni" czy robię krok do przodu.
Okej, postanowione, robię krok do przodu. Ale co to w ogóle znaczy? Czy to takie straszne jak się wydaje?
Nie. Czasem wystarczy podejść do lustra i uśmiechnąć się. Widząc szczęśliwego człowieka w lustrze, nie będziemy smutni.
Czasem to wyjście na ulice i uśmiechanie się do przechodniów. Im też udzieli się dobry humor albo wyśmieją wariata. Ale co Ci szkodzi?
Czasem to zrobienie czegoś dla siebie. Założenie ładniejszej sukienki, spięcie włosów, pomalowanie ust na czerwono.
Czasem to rozmowa. Nawet krótka ale z osobą, z którą zaniedbało się kontakt.
Nie musisz zmieniać całego świata, żeby być szczęśliwym. Zacznij od nowa, od początku, od jednego kroku.
Pomyśl, co było najpierw, fundament budynku czy dach?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz